Przeglądając Poradnię językową PWN natknąłem się na opinię dr. Adama Wolańskiego dot. zapisu dat; konkretnie nt. formy RRRR-MM-DD, którą dr Wolański bezapelacyjnie odrzucił. Wychodząc poza sferę języka polskiego, argumentował dalej, iż „w korespondencji z Wielką Brytanią datę zapiszemy cyfrowo jako 21/6/2009 lub 21/06/2009, lub 21.6.2009, a z USA — jako 6/21/2009 lub 06/21/2009.” Jest to opinia, która pomija istotę problemu i sens komentarza czytelnika Poradni. Z założenia jestem zwolennikiem przestrzegania reguł językowy, jednak w tym przypadku jasno trzeba przyjąć, iż korespondując z międzynarodowym odbiorcą, daty piszemy jako RRRR/MM/DD lub, wedle uznania, RRRR-MM-DD.
W międzynarodowych projektach tożsamość i kompetencja językowa współpracowników często nie są znane. Może to być Brytyjczyk w Nowym Jorku, Amerykanin w Szwajcarii, Francuz w Londynie, Japończyk w San Francisco itp. Dodatkowo w przypadku niejednoznaczności czytelnik może próbować zgadywać co autor miał na myśli: „Wiadomość przyszła od Europejczyka, więc pewnie chodziło o zapis dzień/miesiąc.”
Podstawową funkcją języka jest komunikacja. Zapis XX/YY/RRRR (czy też XX/YY bez określenia roku) komunikacji nie sprzyja. Wręcz przeciwnie; jest on źródłem nieporozumień i opóźnień. Z tego powodu powinien być odrzucony.