Skocz do…

O mnie

Wszystko co się wydarzyło, dzieje i wydarzy miało swój początek 20 lat temu. Cała reszta jest jedynie skutkiem, a nie przyczyną...

Początek...

Ciszę rozdarł przenikliwy pisk zwiastujący życie, niczym okrzyk niemowlęcia dopiero co budzącego się do życia...

Krzemowe serce drgnęło niespokojnie, odmierzając kolejną miliardową część sekundy. Gromady 64 bitów zaczęły biegać w zadanym takcie. Wielkie głowice, jakby wzięte z maszyny Turinga, zaczęły poruszać się, nie po taśmie nieskończonej, lecz wirujących dyskach szukając informacji w odmętach chaosu.

Metaliczny szum wypełnił powietrze wznosząc nowy wymiar do otoczenia. Przez nieogarniętą ciemność, przebiły się pierwsze przebłyski doskonalszej rzeczywistości, przesłaniając wreszcie odbicie brodatego jegomościa o zmęczonych oczach, wyrażających jedynie skłonności psychopatyczno-maniakalne.

Nastał czas demonów i walczących pingwinów. Walczących, już nie o przetrwanie, lecz władzę nad światem...

Klawiatura zastukała cicho... Stadko rozszalałych impulsów rozbiegło się po pajęczynie przewodów zaprojektowanej jakby przez spaczony umysł studenta EiTI PW... Na ekranie pojawił się ciąg znaków układających się w obco brzmiące słowa. Kilka pikseli mrugnęło zachęcająco do zniecierpliwionych palców:

          ###                 ###
           ##                  ##
    ####   ##   ####    ####   ##  ### ###        ### ####   ### ###   ####
   ##      ##      ##  ##      ## ##    ##   ##   ##     ##   ###  ## ##  ##
|   ###    ##   #####  ##      ####      ## #### ##   #####   ##      ######
|     ##   ##  ##  ##  ##      ## ##      ###  ###   ##  ##   ##      ##
|  ####   ####  ######  ####  ###  ###    ##    ##    ######  ##       #####
+------------------------------------------ l i n u x

erwin login: mina86
mina86's password:  

Membrany głośników zmuszone do ruch przez zmienne pole magnetyczne wytworzyły falę, która poczęłą łagodnie masować ośrodkowy układ nerwowy, wypełniając mózg harmonicznymi dźwiękami gitary elektrycznej... Czy to Alanis Morissette, może Metallica? Nieważne... już się zmieniło, już następna melodia.

Światło latarni, sączące się pomału przez tafle krzemu (zwane przez neświadomych szybami), oświetlało okręgi zaschniętego zmęczenia, pozostawione przez szklane naczynie onegdaj wypełnione napojem chińskich bogów...

Koniec...

Już świta, lecz już nie idea... Wielka gazowa kula wznosi sie nad nieboskłon... Czas kończyć...

[mina86@erwin ~]$ shutdown -h now