Skocz do…
W sytuacji, gdy mamy przed sobą dwa komputery, powszechnym zjawiskiem jest chyba pisanie na niewłaściwej klawiaturze, czy ruszanie niewłaściwą myszką. Nie wspomnę już o bałaganie spowodowanym dwoma klawaiturami i dwoma myszkami–czasami nie ma gdzie kubka z herbatą postawić.
Od pewnego czasu chodzi mi po głowie rozwiązanie problemu, tzn. Input Device Switch. Klawiatura i myszka byłyby podłączone do specjalnego urządzenia, które natomiast podłączone by było do obu komputerów (a może i większej liczby maszyn!) i działało jako specyficzny hub USB.
Jego działanie byłoby specyficzne z tego względu, iż dane przychodzące z podłączonych do niego urządzeń byłyby przekazywane tylko do jednego komputera–w ten sposób problem wielu klawiatur zostałby rozwiązany.
W najprostszej wersji, aby zmienić odbiorcę danych należałoby wcisnąć jakąś specyficzną kombinację klawiszy (Ctrl+Alt+Win+Enter?). Stan urządzenia powinien być sygnalizowany np. za pomocą diody scroll-lock na klawiaturze. Sprzęt tak działający byłby już wielkim udogodnieniem, ale przydałoby się jeszcze, aby komputery były w w jakiś automagiczny sposób przełączane.
Aby rozwiązać tę kwestię możnaby zastosować prostą kamerę, która analizowałaby, w którą stronę skierowana jest głowa użytkownika i na tej podstawie ustawiała odpowiednie urządzenie jako odbiorcę. Rzecz jasna nadal jakieś magiczne przyciski powinny działać, np. jeżeli chcielibyśmy zablokować „focus” na konkretnym komputerze patrząc się na drugi.
Kłopotem może być jednak moc obliczeniowa potrzebna do przeprowadzania analizy obrazu w czasie rzeczywistym, a także konieczność opracowania algorytmów, które brałyby pod uwagę fakt, iż człowiek zazwyczaj nie siedzi ciągle w takiej samej pozycji. Na ratunek mogłyby przyjść specjalne magiczne okulary antyrefleksyjne (podomierz korzystne przy pracy przy komputerze), skonstruowane w ten sposób (prawdopodobnie posiadałyby jakieś nadajniki czy coś), że kamera z łatwością wychwytywałaby ich położenie–dzięki temu, niewielkim nakładem pracy możnaby określić, w którą stronę skierowana jest głowa użytkownika.
No do pozostaje poczekać, aż ktoś coś takiego skonstruuje…
A może wykorzystać np. wąską wiązkę podczerwieni? Niewielki nadajnik przyczepić np. do okularów, a czujnik umieścić na jednym z monitorów: jeśli odbiera sygnał, to włącza sterowanie komputerem A, jeśli nie odbiera, to przekazuje klawiaturę komputerowi B.
masz na myśli kvm, któe są na rynku jakieś ~10 lat?
http://en.wikipedia.org/wiki/KVM_Switch
Jeżeli dysponujesz monitorem dla każdej maszyny, to polecam Synergy, doskonale się sprawdza, zwłaszcza, że poza przebieganiem mysli przez wszystkie ekrany, można podbinodować skórty klawiszowe do każdej z maszyn. Jak nie, to KVM zostaje.. ;)
Sad, ano tak też można próbować.
Crash, Bond, dzięki! Nie podejżewałem, że coś takiego może istnieć. Będę musiał się zainteresować.
KVM jak już napisano, albo klient+serwer VNC (np. UltraVNC). KVM ma jedną wadę – nie możesz oglądać dwóch (lub więcej) ekranów na raz. Przy VNC możesz sobie ustawić na ekranie okienka z podglądem wszystkich maszyn na raz i przełączać się alt+tab’em lub klikaniem. Poza tym, VNC jest darmowe i wymaga mniej kabli. Tyle, że VNC wymaga działającego systemu operacyjnego, do tego obsługującego TCP/IP.
Mam jednak wrażenie, iż VNC to, że tak powiem, przerost formy nad treścią. Oba komputery mają swoje monitory, które ładnie śmigają i nie potrzebuję, aby kolejne okienko z pulpitem z innej maszyny zaśmiecało mi widok.
Obecnie bawię się Synergy, które sprawia bardzo pozytywne wrażenie. :)