Skocz do…
Niecałe pięć godzin temu założyłem konto na Joggerze i rozpocząłem pracę nad przeniesieniem strony na tą nową… platformę
. Powód jest bardzo prosty – lenistwo. Do tej pory, pomimo, że strona generowana była za pomocą skryptów napisanych w Perlu, aby dodać jakiś artykuł musiałem bawić się w przesyłanie plików za pomocą protokołu FTP.
Przez kilka godzin miałem jeszcze ambitny plan napisania czegoś samemu, jednak, gdy odkryłem, iż Jogger umożliwia podpięcie domeny plan legł w gruzach. Teraz jestem już na półmetku. Pozostaje pozmienianie wpisów w DNS-ach i przerzucenie artykułów do Joggera. Biorąc pod uwagę, że już po północy, powinienem dziś skończyć. ;)
Oczywiście zakładając, że faktycznie można podpiąć Joggera pod własną domenę, bo zaczynam mieć co do tego wątpliwości… Update: No i jest! Przy trzeciej próbie w końcu domena została podpięta.
KomentarzeTak, wiem o tym. Tyle, że dzisiaj koło godziny 3 ustawiłem w opcjach domenę, aby ze zdumieniem odkryć o godzinie 4, że pole z domeną (to w ustawieniach) jest puste. Wygląda na to, iż Jogger zawczasu sprawdza czy podana tam domena ma odpowiedni adres IP, a nie miała, bo wpisy w DNS-ie chciałem zmienić po stworzeniu wirtualnego hosta.
Efekt ostateczny jest taki, iż moja domena nie funkcjonuje (tzn. odsyła na wiki Joggera) i przyjdzie mi czekać jeszcze pół doby, aż Jogger raczy stworzyć odpowiednie wpisy i dodać wirtualny host. No nic, trudno…
Dobra… Coś jest nie tak i co gorsza nie mam zielonego pojęcia co… i to mnie bardzo denerwuje.
DNS-y to jednak wredne zwierze… Zgłosiłem buga i też zagadałem do sparrowa i okazało się, że po jakichś 23 godzinach od zmiany wpisu domena nadal wskazywała niepoprawny adres IP. No nic… trzeba czekać na kolejną próbę. ;)